niedziela, 8 kwietnia 2012

Boska Rodziewiczówna


Barbara Tryźnianka wciąga, niestety, już od pierwszej strony. Piszę niestety, ponieważ kiedy czytelnik zacznie czytać, nie sposób się oderwać, więc praca i wszystko musi odejść na bok, gdyż ogarnia go gorączka, chęć poznania, dowiedzenia się, jak potoczy się dalej ta oto historia.
Tomek jest utracjuszem, żyjącym na cudzy koszt. Jednego dnia dowiaduje się, że jeśli po dziesięciu latach stanie się człowiekiem, otrzyma pokaźny spadek po swoim nieznanym wuju.
Historia, zdawałoby się, jakich już było wiele. Ale tutaj myliłby się każdy, osądzając to w ten sposób. Nikt nie napisałby bowiem tej opowieści lepiej, niż największa i najwybitniejsza z polskich powieściopisarek – Maria Rodziewiczówna!
Oczarował mnie opis charakterów ludzkich, niezwykła spostrzegawczość autorki, doskonała znajomość zachowań, myśli czy też ogólnego życia tamtych czasów. Autorka z pewnością była świetnym obserwatorem a język pisany jest kunsztowny i jedyny w swoim rodzaju. Idealną scenę Rodziewczówna opisuje w momencie samego oczekiwania na śmierć wujka a następnie już jego śmierci. Mistrzostwo świata! Naśmiałem się i po prostu szeroko otwierałem oczy, przecież napisała to tak prawdziwie, tak dobrze oddała obraz, że miałem wrażenie jakbym błąkał się gdzieś po Zagajach i widział to własnymi oczami. Obraz wsi, oczywiście jak zwykle, przejrzysty i piękny. Wsie w książkach tej autorki to światy umarłe, które teraz można jeszcze spotkać ale niezwykle rzadko. Co mnie tylko martwi, to to, że opisywani bohaterzy (pomimo iż utracjusze, lekkoduchy) to ludzie o wielkich sercach, szlachetni, potrafiący dać z siebie wszystko, idący przez życie zgodnie, często naiwni, dumni, silni i tacy, którzy w dzisiejszym świecie już nie istnieją. To ludzie jak tamte wsie, dawno wymarli. Żałuję bardzo, że nie dane mi było urodzić się w tamtych czasach, zawsze podczas czytania którejś z jej książek mówię sobie: chciałbym mieć takie szlachetne serce, być taki dumny i również naiwny, bo wszystkie te cechy tworzyły generację niezwykłych ludzi. Takich... ludzkich!
Maria Rodziewiczówna bije na głowę wszystkich autorów polskich i światowych! Nie ma sobie równych. Jej książki wydaje wydawnictwo MG w rewelacyjnych okładkach a teraz dołączył się również Świat książki, który już dawniej wydawał jej powieści, ale w niezbyt ładnych oprawach. Dzisiaj oba wydawnictwa zasługują sobie na pochwałę, ponieważ takie książki powinny stać na każdej półce polskiego domu, powinny wyglądać i prezentować się. Bo tylko w nich można poczuć smak i zapach utraconego czasu, świata dawnego. W nich czujemy Polskę!

1 komentarz: