Grzechy ojców to kontynuacja wspaniałej sagi Bogaci są różni. Kiedy ojcowie popełniają błędy, ich synowie muszą za nie srogo płacić. Nawet jeśli ojcowie odchodzą w cień, to na synach pozostaje dokończenie dzieła. Kiedyś ktoś musi się zemścić za wyrządzone zło. Pieniądze rządzą życiem, bogaci są tak różni ale jednak tak bardzo do siebie podobni. Ludzie żyją za fasadami, zasłonami, które nie ukazują ich prawdziwych twarzy. Wszyscy skrywają tajemnice a jeśli już jakaś wychodzi na jaw, okazuje się to tragiczne w skutkach.
Wspaniale opisane losy bogatych ludzi, dla których władza oznacza wszystko, liczą się tylko najlepsze rodziny i wielkie bogactwo. Władza. Ameryka widziana okiem ludzi wyższych sfer, gdzie tło tworzy jeden z największych banków tamtej doby.
Od powieści nie można się oderwać i jakkolwiek czekają nas 684 strony, to i tak wydaje się to za mało. Susan Howatch to mistrzyni swojego gatunku, jeszcze nigdy żadna saga rodzinna nie wciągała mnie tak, jak sagi tej autorki. Wyszukany język, wspaniały styl, idealne rozgrywanie napięcia i wzbudzanie w czytelniku ciekawości. Tajemnice, kłótnie, sprzeczności, rasowe poglądy, pieniądze, luksus, kochanki i zdrady aż po dogłębne niszczenie czlowieka z samej tylko chęci zemsty. Książka nie ma sobie równych!
środa, 16 kwietnia 2014
poniedziałek, 18 listopada 2013
Spotkanie autorskie w czwartek 21.11.2013! :-)
Jako autor książki "Melancholii", zapraszam na spotkanie ze mną, już w ten czawartek!
O 11:00 spotkanie w bibliotece miejskiej.
O 14:00 - 17:00 podpisywanie książek w księgarni na rynku, Dom książki w Wodzisławiu Śl.
Po 17:00 - spotkacie mnie w Wiejskiej chacie!
Kto ma ochotę na spotkanie czy podpisanie książki, a jak widzę na facebooku, są tacy i dzięki im za to, zapraszam!
O 11:00 spotkanie w bibliotece miejskiej.
O 14:00 - 17:00 podpisywanie książek w księgarni na rynku, Dom książki w Wodzisławiu Śl.
Po 17:00 - spotkacie mnie w Wiejskiej chacie!
Kto ma ochotę na spotkanie czy podpisanie książki, a jak widzę na facebooku, są tacy i dzięki im za to, zapraszam!
piątek, 16 sierpnia 2013
Słodka bomba Silly - Marcin Brzostowski
Już tak jest od jakiegoś czasu, że kiedy w sieci pojawia się coś nowego od Marcina Brzostowskiego, spada to na mnie jak bomba z nieba i jestem zdziwiony, że to już oraz bardzo zadowolony, bo to jednak JUŻ!
Jak zauważyłem wydawnictwo w którym wydaje książki działa szybko i prężnie, książkę można zakupić niemalże wszędzie w necie i to jest dużym plusem, jak również cena, dzięki której czytelnik, jak to zrobiłem ja, po prostu kupuje ją bez mrugnięcia okiem i bez szarpania swojej skromnej kieszeni na wielkie wydatki.
Krótko o książce, aby nie zdradzać wiele z jej zawartości:
Silly to myśląca i swego rodzaju inteligentna bomba, która zostaje wplątana w konflikt pomiędzy dwoma zwalczającymi się armiami. Podczas próby wywołania wojny, bomba „uczy się życia“ i stara się odkryć swoje prawdziwe ja...
Książkę czyta się szybko i łatwo. Jest lekka i przyjemna, jak wcześniejsze pozycje Brzostowskiego. Styl autora rozpoznaje się już po pierwszych zdaniach i czytając, człowiek mówi sobie: tak, to jest to. To jest ten Brzostowski!
Brzostowski ma bardzo dobry warsztat pisarski, potrafi rozśmieszyć, są tam naprawdę komiczne sytuacje i momenty. Mnie na przykład rozśmieszyło zdjęcie pod prysznicem, ale więcej raczej nie będę zdradzał. Autor potrafi nadać w swych książkach życie rzeczom martwym i to mi się bardzo podoba. Ma zdolność nadawania swym postaciom oryginalnych imion, których się po prostu nie zapomina. Idealnie nadaje się do czytania w czasie odpoczynku!
Autor, trzeba mu przyznać, ma świetną wyobraźnię i właśnie to sprawia, że jest oryginalny i jak dla mnie, jedyny w swoim rodzaju. Wydaje się jakby patrzył na świat przez specjalne okulary, które pozwalają mu swoje jakże oryginalne dziwaczności zrodzone we własnej głowie wprowadzać w życie. Jeżeli ktoś ma choć odrobinę fantazji, a ja na szczęście jej mam pod dostatkiem, dojrzy w zawartości książki sporo komicznych sytuacji, które, jak tylko zostaną w naszej głowie odpowiednio wykreowane, z pewnością nas roześmieją.
Okładka e-booka jest, jak poprzednie, po prostu idealna, więc i to jest dużym plusem. Książka przecież musi wyglądać dobrze, aby przyciągnęła czytelnika!
Sam autor wie, że jestem jego fanem dzięki książce „Podpalę wasze serca“, którą nadal wszystkim polecam. Po przeczytaniu tej książki nadal zostanę wierny jego twórczości.
Książka zawiera też parę życiowych prawd, które sam dokładnie poznałem i zgadzam się z nimi w stu procentach.
Nowa książka Brzostowskiego zasługuje na miano słowa pochodzącego z jej własnego tytułu: to prawdziwa bomba!
Polecam!
środa, 12 czerwca 2013
Melancholii - Andrzej F. Paczkowski
Na świecie pojawiła się właśnie moja druga książka pt. „Melancholii”. Jestem jej dumnym „ojcem”, stworzyłem ją, wydaje mi się dziś, już dawno temu. Dzięki paru wspaniałym ludziom, odwadze, cierpliwości i sile, udało mi się ją powołać do życia. Za sprawą tych podjętych kroków nagle ożył główny bohater Tomek a wraz z nim sam Melancholii. Teraz czytelnik będzie mógł zajrzeć do mojego świata, znaleźć się w miejscu w którym byłem ja oraz dowiedzieć się tego, kim jest Melancholii i dlaczego pojawił się w życiu Tomka. A najważniejsze rozwikłać tajemnicę, która tak do końca nie zostanie jeszcze rozwikłana.
Mam nadzieję i wierzę, że historia ta spodoba się każdemu. A każdy kto ją przeczyta, zrozumie, że to dopiero początek długiej wędrówki...
Mam nadzieję i wierzę, że historia ta spodoba się każdemu. A każdy kto ją przeczyta, zrozumie, że to dopiero początek długiej wędrówki...
wtorek, 11 czerwca 2013
Napisz opowiadanie z Magdaleną Kordel
Napisałem opowiadanie, więc każdy kto będzie miał ochotę, może pójść w moje ślady. Warto pisać! Jestem ciekawy co z tego projektu wyjdzie, w ostatnich czasach takie pomysły mają wielu zwolenników, sam również lubię zaczytywać się w antologiach i biorę w nich udział.

Link do strony:
http://magdalenakordel.blogspot.cz/2013/05/kto-napisze-ze-mna-ksiazke-edycja-2.html
czwartek, 9 maja 2013
Żegnaj...
Nie wiem jak ułożyć te słowa, aby były właściwe. Czuję, że powinienem je dziś napisać, aczkolwiek dotyczą osoby której nigdy nie znałem. Moje serce jednak nakazuje oddać cześć temu, kogo nie ma już dziś między nami.
Wczoraj odszedł młody człowiek, który miał całe życie przed sobą, mający, oprócz młodości, coś, czego mało ludzi naprawdę dostało od życia: kochaną osobę przy sobie, która spędziła z nim ostatnie chwile.
Ciężko mi pisać, ponieważ człowiek ten, chociaż go nie znałem, ma tak naprawdę wielki wpływ na moje życie, znaczy dla mnie więcej niż można podejrzewać. Chciałbym wierzyć, że teraz naprawdę już nie cierpi, że jest mu dobrze i że kiedyś go poznam, gdy i na mnie przyjdzie czas tu na ziemi.
Mam wielką nadzieję, że odchodząc i czując się kochanym, odchodzimy szczęśliwi. Wierzę, że jest ciężko być utrapieniem dla bliskich, kiedy ciało już nie słucha i kiedy powoli nikniemy w oczach. Rozumiem też, że nikomu z każdej strony nie jest łatwo, tym którzy się temu z bólem serca przyglądają i temu, który wie że odchodzi, że od końca dzieli go tylko chwila...
Przed każdym z nas stoi znak zapytania w postaci śmierci. Nikt z nas nie wie, kiedy ona do nas przyjdzie. I my również nie wiemy, czy będzie dla nas ona wybawieniem, czy też przyjdzie za szybko a my... nie zdążymy jeszcze tylu rzeczy.
Ja ci tyle zazdrościłem... Ale tak dobrze, z serca całego. Miałeś to co zawsze chciałem mieć ja. Niestety pewnego dnia pozostawiamy wszystko i znikamy jak znika mgła...
Trzymaj się, chłopaku. Pomodlę się za ciebie. Tak bardzo mi przykro, że nie ma cię już tutaj...
Ondrašek
Wczoraj odszedł młody człowiek, który miał całe życie przed sobą, mający, oprócz młodości, coś, czego mało ludzi naprawdę dostało od życia: kochaną osobę przy sobie, która spędziła z nim ostatnie chwile.
Ciężko mi pisać, ponieważ człowiek ten, chociaż go nie znałem, ma tak naprawdę wielki wpływ na moje życie, znaczy dla mnie więcej niż można podejrzewać. Chciałbym wierzyć, że teraz naprawdę już nie cierpi, że jest mu dobrze i że kiedyś go poznam, gdy i na mnie przyjdzie czas tu na ziemi.
Mam wielką nadzieję, że odchodząc i czując się kochanym, odchodzimy szczęśliwi. Wierzę, że jest ciężko być utrapieniem dla bliskich, kiedy ciało już nie słucha i kiedy powoli nikniemy w oczach. Rozumiem też, że nikomu z każdej strony nie jest łatwo, tym którzy się temu z bólem serca przyglądają i temu, który wie że odchodzi, że od końca dzieli go tylko chwila...
Przed każdym z nas stoi znak zapytania w postaci śmierci. Nikt z nas nie wie, kiedy ona do nas przyjdzie. I my również nie wiemy, czy będzie dla nas ona wybawieniem, czy też przyjdzie za szybko a my... nie zdążymy jeszcze tylu rzeczy.
Ja ci tyle zazdrościłem... Ale tak dobrze, z serca całego. Miałeś to co zawsze chciałem mieć ja. Niestety pewnego dnia pozostawiamy wszystko i znikamy jak znika mgła...
Trzymaj się, chłopaku. Pomodlę się za ciebie. Tak bardzo mi przykro, że nie ma cię już tutaj...
Ondrašek
piątek, 15 marca 2013
Miłość i jej następstwa - Sulaiman Addonia
Miłość i jej następstwa to niewiarygodna książka, która wpadła mi w ręce przypadkiem podczas szaleńczych zakupów moich osiemdziesięciu książek. Po zakupieniu leżała przez parę tygodni aż wreszcie zupełnym przypadkiem wpadła mi w ręce, tym razem już w domu. Zagłębiłem się w lekturę i przepadłem jak kamień w wodę.
Powiedzieć tylko że to książka o zakazanej miłości, nie byłoby prawdą. Oczywiście miłość odgrywa tutaj zasadniczą rolę, jednakże bez miejsca, czasu i obowiązującego prawa, może zostałaby uznana za banalną historię, jakich świat zna pełno. Tymczasem jest zupełnie inaczej. To pierwsza książka jaką czytałem, rozgrywająca się na Bliskim Wschodzie, napisana przez mężczyznę, całość widziana jego okiem i opisana ciekawym słowem. Tym samym zagłębiamy się do ludzkich tragedii, do miejsc gdzie panuje wojna. Tam, aby ocalić życie, wysyła się dzieci daleko za Morze Czerwone, by miały szansę, której w kraju ogarniętym wojną nigdy by nie dostały, może nawet nie dożyłyby starszego wieku. Z Erytrei przenosimy się do Arabii Saudyjskiej. to tutaj główny bohater dorasta i przeżywa tragedię za tragedią, ponieważ dla obcokrajowca a w dodatku człowieka, który nie daje się ogłupić imamowi, nie ma lekkiego życia. Dla czytelnika nadchodzi czas na poznanie prawa szariatu, dyskryminacji. Tu świat jest zupełnie inny, kobiety zamknięte są w domach a mężczyźni rządzą wszystkim. Panuje ogromna obłuda, dominacja mężczyzn, korupcja. Ogarniętym przez mężczyzn światem rządzi tylko jedno: pożądanie, które sprawia że młodzi i biedni chłopcy muszą poddawać się seksualnym intrygom i grom rządzących mężczyzn.
Świat Dżiddy nawołuje i uczy każdego dnia nienawiści, z głośników rozlega się głos, który nakazuje nienawidzić ludzi innych wyznań religijnych. Każdego dnia Allah proszony jest o zniszczenie i sprowadzenie na innych zła i cierpienia.
Książka kończy się inaczej niż sobie wyobrażałem, ale może to i dobrze. Po jej zakończeniu nadal jestem w szoku. W głowie mam tysiące sprzecznych myśli a do Arabii Saudyjskiej... no cóż, zawsze wiedziałem że tam nigdy nie pojadę, jakkolwiek wygląda tam teraz sytuacja.
Polecam książkę każdemu czytelnikowi, czyta się szybko i przyjemnie a co najważniejsze z zaciekawieniem. Jedna z ciekawszych pozycji, które warto przeczytać.
Andrzej F. Paczkowski
Powiedzieć tylko że to książka o zakazanej miłości, nie byłoby prawdą. Oczywiście miłość odgrywa tutaj zasadniczą rolę, jednakże bez miejsca, czasu i obowiązującego prawa, może zostałaby uznana za banalną historię, jakich świat zna pełno. Tymczasem jest zupełnie inaczej. To pierwsza książka jaką czytałem, rozgrywająca się na Bliskim Wschodzie, napisana przez mężczyznę, całość widziana jego okiem i opisana ciekawym słowem. Tym samym zagłębiamy się do ludzkich tragedii, do miejsc gdzie panuje wojna. Tam, aby ocalić życie, wysyła się dzieci daleko za Morze Czerwone, by miały szansę, której w kraju ogarniętym wojną nigdy by nie dostały, może nawet nie dożyłyby starszego wieku. Z Erytrei przenosimy się do Arabii Saudyjskiej. to tutaj główny bohater dorasta i przeżywa tragedię za tragedią, ponieważ dla obcokrajowca a w dodatku człowieka, który nie daje się ogłupić imamowi, nie ma lekkiego życia. Dla czytelnika nadchodzi czas na poznanie prawa szariatu, dyskryminacji. Tu świat jest zupełnie inny, kobiety zamknięte są w domach a mężczyźni rządzą wszystkim. Panuje ogromna obłuda, dominacja mężczyzn, korupcja. Ogarniętym przez mężczyzn światem rządzi tylko jedno: pożądanie, które sprawia że młodzi i biedni chłopcy muszą poddawać się seksualnym intrygom i grom rządzących mężczyzn.
Świat Dżiddy nawołuje i uczy każdego dnia nienawiści, z głośników rozlega się głos, który nakazuje nienawidzić ludzi innych wyznań religijnych. Każdego dnia Allah proszony jest o zniszczenie i sprowadzenie na innych zła i cierpienia.
Książka kończy się inaczej niż sobie wyobrażałem, ale może to i dobrze. Po jej zakończeniu nadal jestem w szoku. W głowie mam tysiące sprzecznych myśli a do Arabii Saudyjskiej... no cóż, zawsze wiedziałem że tam nigdy nie pojadę, jakkolwiek wygląda tam teraz sytuacja.
Polecam książkę każdemu czytelnikowi, czyta się szybko i przyjemnie a co najważniejsze z zaciekawieniem. Jedna z ciekawszych pozycji, które warto przeczytać.
Andrzej F. Paczkowski
Subskrybuj:
Posty (Atom)



